Kwestyj kilka cz. 2
Co by było gdyby nie aksjomaty? Czy wiedzielibyśmy z całą pewnością, że to co nas otacza jest rzeczywiste? Ucieczka w niepewność może być usprawiedliwieniem dla ułomnych (bo jeśli coś nie jest z całą pewnością rzeczywiste to jak mogę rozpatrywać resztę atrybutów podmiotu), ale i efektem, kulminacją mozołów. To solipsyzm. Dlatego ani rzeczywistość, ani nierzeczywistość podmiotu nie może być wymówką. Jedyne czego możesz być pewien to tego, że istniejesz. Ja tego pewien nie jestem.
***
Kartezjusz pisze: „Nie uznawaj niczego za prawdę bez oczywistych powodów”. A ja powiadam: „Nie uznawaj niczego i Boga za prawdę bez oczywistych powodów”.
***
Jak to jest z pojęciami? Czy desygnaty pojęć ogólnych, czy uniwersalia istnieją? Czy kiedy mówię „tłum” to tłum jest realny, czy tłum to w istocie grupa jednostek nazwana w ten sposób dla ułatwienia komunikacji językowej. Trywialnie: wystarczy spojrzeć na społeczeństwo. Czy ono przypadkiem nie ma jednego mózgu?