Kwestyj kilka cz. 1
Zastanawiałeś się kiedyś, co niszczy subiektywne wyobrażenia i możliwie cenne idee w zarodku? Co toczy chorobą serca i umysły współczesnego świata pozbawiając ich całkowicie tak drogiej indywidualności i samodzielności myślenia? Dlaczego miast zerwać łańcuchy popkultury, ciągniemy wraz z nimi wprost ku zagładzie tożsamości jednostek? Myślałeś, co może być przyczyną? Nie?
Minimalizm, biedroneczko, minimalizm.
***
Myślałby kto, że przyznając się do porażki rozumu jestem tchórzem i słabeuszem, że jeśli nie potrafię odpowiedzieć twierdząco lub nie na pytanie o realność bytu Boga to znak nie o ułomności ludzkiego rozumu, a jedynie mojego, że jeśli nie jestem w stanie określić wrodzonej natury ludzkiej ani tego czy świat jest rzeczywiście deterministyczny czy też jednak nie, to jestem głupcem. Cóż, zatem zwij mnie tak, jeśli w istocie nie inaczej Ci się wydaje. Zważ jednak na to, że świadoma głupota jest wartościowsza od nieświadomej arogancji.
***
Im dłużej myślę, tym mniej wiem. Cóż, doprawdy niejasna to prawidłowość by dziecko rozumu miast z wiekiem dojrzewać miało z niepewnych przyczyn cofać się w rozwoju. Człowiek, istota rozumna, istota, której poznanie gra kluczową rolę w cyklu jej rozwoju nie jest w stanie poznać rzeczywistych odpowiedzi na dręczące ją pytania. Dlaczego? Bo ułomność rozumu, polega na tym, że im nasze władze poznawcze są pełniej doświadczane tym świadomość o jeszcze nieznanych nam zjawiskach jest większa, aż do czasu, gdy wola kognitywna i ciekawość świata ulega zanikowi przez zwykłą, spowodowaną niemożnością poznania odpowiedzi, frustracje. To ona jest winowajcą i to ona doprowadza nas do jednego, fundamentalnego dla życia jednostki przekonania – przekonania o ułomności własnego rozumu.